• Wpisów:539
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 17:07
  • Licznik odwiedzin:30 331 / 2848 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W życiu miłość jest ważna ale najważniejsza jest przyjazń bo ona Cię nigdy nie zdradzi w tak podły sposób.
  • awatar DreamWorks: Hej super blog :) Mam pytanie.. tak więc piszę opowiadania i bardzo mi zależy na twojej opinii. Może chciałabyś wpaść ? :D Ps. Awwww obrazek z "Plotkary" kocham ten serial mimo że już się skończył <3
  • awatar Sojller: Tak <3 Zapraszam do mnie
  • awatar Malinowe usta ♥: Zgadzam się. gdy miłość przeminie, przyjaźń zawsze pozostanie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
-Jak już chcesz to zrobić to może w jakiś inny sposób a nie dosłownie napisać "kocham cie" ._.
ale no nie wiem.. jest chyba dobrze tak jak jest nie? to po co to zmieniac?
-ja niechce nic zmieniac
boze ja sama nawet niewiem czego chce w zyciu
nie czekaj jedno wiem
Chce tylko Jego...
 

 
-Dlaczego jesteś smutna?
-Z jego powodu...
-Czemu z jego powodu?
-Bo on nigdy nie spojrzy na mnie wiesz tak jak na dziewczyne nigdy sie nie dowie jak bardzo jestem w nim zakochana jak bardzo jest dla mnie wazny.
 

 
Nigdy nie pomyślałabym, że pewna osoba, zacznie cokolwiek dla mnie znaczyć. Nie wyobrażalne jest to, że tak nagle zmieniło się moje zdanie na Twój temat i to nie mam pojęcia dlaczego.. po prostu, ale przynajmniej doświadczyłam, że "nigdy się nie mówi nigdy".
 

 
"Sta­ra miłość nie rdze­wieje. Ta pier­wsza miłość jest naj­większa i na całe życie. Na­wet, jeśli nie będzie się z tą osobą, na­wet jeśli będzie się próbo­wało za­pom­nieć, al­bo będzie się prze­kona­nym, że to już zam­knięty roz­dział to tak nap­rawdę po ja­kimś cza­sie to wra­ca. Wra­ca za każdym ra­zem, gdy się tą osobę wspo­mina. O tej pier­wszej miłości się nie za­pomi­na. Na­wet ta szcze­nięca miłość może się oka­zać tą na całe życie."
 

 
Kiedy Cię nie ma.. czuję się zagubiona.
Kiedy Cię nie ma.. czuję, że nie istnieję.
Kiedy Cię nie ma..myślę, tylko o tym, jak bardzo chciałąbym Cię przytulić.
Kiedy Cię nie ma...próbuję sobie wyobrazić Twoje ciepło, którym mnie darzsz.
Kiedy Cię nie ma.. tęsknię.
 

 
Czemu z każdym dniem potrzebuję Cię o wiele bardziej?
Czemu z każdym dniem moje uczucie do Ciebie wzrasta?
Dlaczego nie możesz stać się dla mnie obojętny, tak jak to było wcześniej? Uwierz mi...wtedy było mi o wiele lepiej.
 

 
Zakochała się żaba
w ogórku kiszonym.
- Ach, ożeń się ze mną!
Przecież nie masz żony.
Ty jesteś zielony -
i ja w tym kolorze.
Ładna będzie z nas para,
więc ożeń się, ożeń!
Jeśli zechcesz, to będę
mieszkać z tobą w słoju.
- A ogórek na to:
- Zostaw mnie w spokoju!
Nie pleć bredni, żabo
i skończ swe zaloty.
Nie chcę cię, boś brzydka
i czuć ciebie błotem.
Na te słowa żaba
jak nie zarechocze...
- Co? Ja jestem brzydka?!
Patrzcie go. Wymoczek!
Nikt na świecie nie widział
(daję na to słowo),
aby żaba została
panią ogórkową.
 

 
bywało tak, że po prostu przestawałeś się odzywać. nie pojawiałeś się w szkole, a gdy dzwoniłam wyłączałeś telefon. pamiętam, że ostatnim razem napisałam Ci: „nie rozumiem o co Ci chodzi. kocham Cię, chcę być z Tobą! chcesz to wszystko zniszczyć?”. na odpowiedź czekałam ponad pięć godzin. w dłoniach kurczowo ściskałam telefon z nadzieję, że może przeoczyłam Twoją wiadomość. w końcu odpisałeś, ciarki przeszły przez całe moje ciało, odczytałam. „szczerze? wszystko mi jedno...” – taka odpowiedź była gorsza, niż słowa „nie kocham Cię”.
 

 
Niektórzy ludzie czują, że nie zasługują na miłość. Odchodzą po cichu donikąd, próbując zostawić to wszystko za sobą.
 

 
I tak chcemy żyć razem z Tobą,
Obudzić się rano o wschodzie słońca;
Wszystkie kłopoty i radości dzielenia się,
I z przyjemnością wszystko w tym świecie.

W weekendy, iść z tobą do kina,
Zakupy i spacery w śniegu.
Więc to był jego dom, jego koc, jego okno ...
Będąc obok właściwej osoby.

Będę ci towarzyszył w godzinach porannych,
Śniadanie Gotowanie i spotkać na obiad
A szalik skorygować, gdy wiatr ...
Wszystko dlatego, że naprawdę potrzebują.

Chcę mieć duży, komfortowy dom,
Do wszystkich przyjaciół zebrało się w sobotę,
Lub nawet tylko być razem,
Nie myśl o tym przypadku i o pracy.

Chcesz mu powiedzieć: "Ona jest moja"
A ja po prostu dodał cicho "większość".
Chcę, że mała kopia ciebie,
Obejmując szyi, zwany "matką".

Chcę podzielić się z wami, a dni i godziny i momentu.
To było zarówno przyjacielem i kochankiem i mężem.
Aby odpowiedzieć na każde pytanie powstało:
"To dlatego, że naprawdę potrzebują".
 

 
1.
Z okazji Twego święta, Mamo, życzę Ci zdrowia, sił i codziennej radości wraz ze słowami największej wdzięczności. Za wszystkie dla mnie trudy i starania składam ci dzisiaj podziękowania.

2.
Z okazji Twego święta, Mamo, życzę Ci zdrowia, sił i codziennej radości wraz ze słowami największej wdzięczności. Za wszystkie dla mnie trudy i starania składam ci dzisiaj podziękowania.

3.
Dziękuje za to wszystko, czym dobroć jest na ziemi, że jesteś najważniejsza, że tego nikt nie zmieni, że jeden dzień najpiękniej w mym sercu jaśnieć musi: dla jednych do Dzień Matki , a dla mnie Dzień Mamusi.
 

 
Humor. ? Nieobecny.
Radość. ? Nie ma. była kiedyś tam.
Smutek. ? Jestem. !
Miłość. ? Jak zwykle śpi..
Przyjaźń.? Jestem. jestem..
Nadzieja. ? Obecna. ale bardzo chora.
Wiara. ? jestem..
Uśmiech. ? Ojj. nie chodzi już od miesiąca.
Życie. ? już głupie,ale jestem.
Szczęście. ? było tylko raz , ale więcej się nie pojawiło
 

 
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to, co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć, o co było to zamieszanie. Nie interesuje Cię już, czy ktoś odejdzie, albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.
 

 

Pomimo tego, że dzielą nas kilometry

Pomimo, że czasem mam ochotę Cię zabić
Pomimo, że chwilami mam Cię dość
Pomimo, że czasem się kłócimy
Pomimo, że czasem nie potrafimy się dogadać

Nie wyobrażam sobie, że Cię ze mną nie ma

Nie wyobrażam sobie, że nie spotykamy się
Nie wyobrażam sobie, że nie rozmawiamy
Nie wyobrażam sobie, że nie przytulasz mnie
Nie wyobrażam sobie, że nie jesteśmy razem
 

 
"Słowa są największym oszustwem, na jakie faceci nas nabierają.
Myślałaś, że poznałaś anioła, bo mówi do ciebie wszystkie te cholernie ważne słowa?
Głupia. Anioły po prostu są, nie muszą nic mówić, nie udają, że cię znają.
Nie muszą.
Są, gdy ich potrzebujesz.
Anioły są tylko dla ciebie."
 

 
Przyjazd do domu ... po ciężkim tygodniu nauki powinien być odpoczynkiem , radością ...
no właśnie powinien .
a jak jest naprawdę ...
Katorgą ... męczeniem ... Cierpieniem ...
łzami i marzeniem o powrocie do szkoły ...
Dawno już nie czułam bólu ... dawno moje ręce nie krwawiły ...
aż do dziś ...
aż do przyjazdu do domu ...
Marzę żeby uciec ...
daleko od całej tej pierdolonej rzeczywistości ...!
 

 
Usłysz mój krzyk, gdy patrzę, milcząc
Usłysz mój krzyk, gdy płonę ciszą
Usłysz choć raz, gdy Ciebie wołam
lub zabij uczucie, nim mnie pokona
 

 
Stoję sama - do mojej twarzy przylegają krople.
Ciemno wokół na dworze, a ja stoję i moknę.
Myślę o Tobie często, tak często, że tracę oddech.
Może cofnę złe momenty i zostawię tylko dobre ?



Odpalę jedną fajkę, wpuszczę gówno w swoje płuca,
Bo w tych czasach bez fajek ja się z domu nie ruszam.
Teraz zamknę swoje oczy, powinieneś też je zamknąć,
Wyobraźmy sobie świat, gdzie znika ten ból i zazdrość.

Nie ma sensu pomagać, bo przecież kopną Ciebie w dupę.
Parę sytuacji miałam, i co? Dostałam w dupę.
Ludzie patrzą w Twoje oczy, obiecują, mówią prawdę,
A po czasie wszystko widać, chyba tego nie ogarnę..
 

 
nauczyłam się żyć sama, kochać samotność, choć nie mogłam patrzeć na to okno i pod prąd płynęłam parę razy, w sumie nie chciałam k***a, nie miałam żadnych pomysłów i mama nie była dumna, mnie zabijały już od środka te problemy, nagle przyszedł bez słowa, uśmiechnięty jak kiedyś…
 

 
Pa­mięta­cie, kiedy by­liście małymi dziećmi i wie­rzy­liście w baj­ki, marzy­liście o tym, ja­kie będzie wasze życie? Biała su­kien­ka, książę z baj­ki, który za­niesie was do zam­ku na wzgórzu. Leżeliście w no­cy w łóżku, za­myka­liście oczy i całko­wicie, niezap­rzeczal­nie w to wie­rzy­liście. Święty Mi­kołaj, Zębo­wa Wróżka, książę z baj­ki - by­li na wy­ciągnięcie ręki. Os­ta­tecznie do­ras­ta­cie. Pew­ne­go dnia ot­wiera­cie oczy, a baj­ki zni­kają. Większość ludzi za­mienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że trud­no całko­wicie zre­zyg­no­wać z ba­jek, bo pra­wie każdy na­dal cho­wa w so­bie is­kierkę nadziei, że które­goś dnia ot­worzy oczy i to wszys­tko sta­nie się prawdą. [...] Pod ko­niec dnia, wiara to za­baw­na rzecz. Po­jawia się, kiedy tak nap­rawdę te­go nie ocze­kujesz. To tak, jak­byś pew­ne­go dnia od­krył, że baśń może się nieco różnić od twoich wyob­rażeń. Za­mek, cóż, może nie być zam­kiem. I nie jest ważne "długo i szczęśli­wie", ale "szczęśli­wie" te­raz. Raz na ja­kiś czas, człowiek cię zas­koczy, i raz na ja­kiś czas człowiek może na­wet zap­rzeć ci dech w pier­siach.
 

 
“Część naszego życia polega na poszukiwaniu tej jednej osoby, która zrozumie naszą historię. Często okazuje się, że wybraliśmy niewłaściwie. Człowiek, o którym sądziliśmy, że rozumie nas najlepiej, odnosi się do nas później ze współczuciem, obojętnością albo wręcz antypatią. Z kolei ludzie, których obchodzimy, dzielą się na dwie grupy: tych, którzy nas rozumieją i tych, którzy wybaczają nam najgorsze grzechy. Rzadko zdarza się trafić na kogoś, kto ma obie te cechy naraz.”
 

 
“Przytulił się do niej jeden tylko raz. Ale nie tak grzecznie, jak przytula się ciocię na imieninach składając jej życzenia. A ona się zakochała w uścisku tym.”
 

 
Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość.
 

 
Samotność jak gorączka nocą dopada
Sam na sam z bezsennością bez skutku się zmagam
Myślę o Tobie i jakoś nie mogę przestać
Cały mój świat w Twojej osobie się streszczał
Robiliśmy błędy (wiem) jesteśmy ludźmi
Życie nie pomogło, knuło co mogło by nas poróżnić
Los wypowiedział wojnę nam nie było reguł
Tylko konwulsyjny puls codziennego biegu
Każde niepotrzebne słowo do dzisiaj przeklinam
To smutne na co dzień człowiek się zapomina
W końcu zastaje dom pusty zresztą sama wiesz
Nie pożegnałaś się chciałaś uniknąć łez
 

 
perfekcyjna rodzina mama tata i dwie córki
zajebiste wspomnienia matka w roli przyjaciółki
wszystko się wydaje być piękne i cudowne
jednak ta rodzina to nie jest cały komplet
jest jeszcze jedna inna od tych córek
zamknięta w pokoju totalny wyrzutek
uciekała między wersy muzyka jej ukojeniem
każda zwrotka była innym wspomnieniem
szukała nowych tracków całymi godzinami
nawet do kibla szła ze słuchawkami
'wspaniała' mamusia tylko na niej się wyżywa
młoda pyskuje i piekło się zaczyna
przykre słowa prowadzą do nadgarstka rozciętego
lub potrafi nie jeść tydzień to smutne mój kolego
do czego jedno słowo może doprowadzić
nie zdają Sb sprawy że już nigdy mogą się nie zobaczyć.

dziewczyna swoje życie nie raz chciała skończyć
miała dość wszystkiego nie chciała już błądzić
pewnego dnia poznała podobną do niej duszę
miała z kim pogadać podzielić z kimś katusze
w końcu na jej twarzy uśmiech zaczął gościć
5 lat minęło zajebistej znajomości
byli po dwudziestce a ich przyjazń jak z przed lat
ich problemy nadal były ale wspólnie szli przez świat
czas mijał szybko a przyjaźń stała się 'miłością'
chcieli się dzielić wszystkim nawet wspólną starością
nie długo po tym zaledwie po kolejnych 5 latach
byli zdecydowani że chcą się ochajtać
było pięknie wkońcu wiedziała co to rodzina
zaszła w ciążę. szczęście prysło. poroniła.
miało być z hapyendem? ale to nie bajka
po roku się rozwiedli a ich 'miłość' umarła.
 

 

'If I was your boyfriend, never let you go
Keep you on my arm girl, you’d never be alone
I can be a gentleman, anything you want
If I was your boyfriend, I’d never let you go, I’d never let you go...'
 

 
''Może i czasem się kłócimy , może i nie zawsze jesteśmy w stosunku do siebie fair , może i nie raz przesadzamy , może wytykamy sobie za dużo wad , ale ważne , że wiemy ile dla siebie znaczymy , bo nawet jeśli myślimy , że to już koniec , zawsze, ale to zawsze tęsknimy , żałujemy. Nie wyobrażam sobie , ze pewnego dnia może Cie zabraknąć...''
 

 
Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję. zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech, od ucha do ucha. niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje. Twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować, jak Twoje spojrzenie pełne blasku. Nie Twoje przekleństwa czynią Cię, moim zdaniem, mężczyzną, lecz sposób, w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję. nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi, że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz, gdy mijając go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku. nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach, w zupełności wystarczy pośpiesznie zjedzony hamburger w Twoim towarzystwie. nie kupisz mnie drogimi prezentami, ale za jedno 'kocham Cię mała' jestem skłonna oddać Ci cały swój świat.
 

 
Pomagam wszystkim wkoło, daje rady, jakich pierdolony psycholog by nie wymyślił, a sama nie potrafię ogarnąć syfu, który rozrywa mnie od środka. Nie radzę sobie z ciszą. Nie radzę sobie z drżącymi dłońmi przy odpalaniu papierosa. Mam milion wad, ale potrafię kochać. Potrafię oddać serce, jak nikt, nikomu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nienawidzę w sobie tego, że tak szybko zaczynam zbliżać się do ludzi, że tak szybko przyzwyczajam się do ich obecności, ich rzuconego cześć w moją stronę, do zbitych piątek na osiedlu, do wyznań, które kierują w moją stronę, do nich samych. Nie znoszę tego, bo przecież to oczywiste, że każdy w końcu odchodzi. Czy jest to świadomy wybór czy śmierć. Ale odchodzi, a ja zostaję z coraz bardziej poszarpaną duszą..